ŁUSZCZYCA A PSYCHIKA CHOREGO

Łuszczyca i jej wpływ na ludzką psychikę

Łuszczyca ma ogromny wpływ na stan zdrowia psychicznego pacjentów, którzy cierpią na to poważne schorzenie skóry.

„Należy do niewyleczalnych chorób skóry, które choć nie wprost, to jednak zabijają pacjentów od wewnątrz“.

Wielu pacjentów poddaje się w walce z łuszczycą i zupełnie rezygnuje z leczenia. Wygląd skóry ma jednak duże znaczenie psychologiczne dla każdego człowieka, gdyż jest naszą wizytówką. Dlatego też wielu pacjentów cierpiących na łuszczycę, w życiu publicznym doświadcza odrzucenia i boryka się z zaniżonym poczuciem wartości. Ze swoich odczuć i narastającego poczucia beznadziei zwierzył się nam, nasz przyjaciel Robert, który tak wypowiada się o tej chorobie:
Łuszczycy dostałem w wieku 15 lat. Miałem za sobą druzgocące przeżycie. Popełniłem jeden piramidalny błąd, na który do dziś patrzę jako na życiową lekcję i cenne doświadczenie. Chciałbym jednak wrócić do samego początku, gdzie się to wszystko zaczęło. Miałem bardzo zły okres w swoim życiu, przeżywałem silny stres, przez co popadałem w depresję i tak pojawiła się u mnie łuszczyca. Ta choroba, w moim życiu była obecna już wcześniej, dlatego że cierpiał na nią mój ojciec. Zatem codziennie przed oczami miałem jej obraz. Dodatkowo wierzyłem, że jest ona nieuleczalna, a jej zmian nie da się złagodzić. Co śmieszniejsze to fakt, że również moja mama cierpiała na tę chorobę od 8 roku życia, ale udało jej się ją ,,pokonać’’. Oprócz sporadycznie występujących niewielkich zmian, które pojawiają się na jej skórze głowy, może ona zapomnieć o chorobie. W moim przypadku wszystko zaczęło się w dniu, kiedy moja dziewczyna, nakładając mi żel na włosy, zauważyła u mnie czerwone plamy. W jednej chwili zamarłem, życie przebiegło mi przed oczami i uświadomiłem sobie, co to oznacza. Znałem tę chorobę… lub dar! Kiedy patrzę na to wszystko z perspektywy czasu, łuszczycę traktuję jako dar. Pytasz się dlaczego? Zmieniła mnie w człowieka pogodzonego z życiem. Choć z początku mnie niszczyła. Ciągle miałem depresję i obawy, co ludzie o mnie pomyślą i jak będą na mnie spoglądać. Najbardziej przejmowałem się łuskami we włosach i wyglądem swoich paznokci. Bywały nawet takie chwile, kiedy zacząłem je malować, aby ukryć je przed otaczającym światem. Ponadto ciągle zadawałem sobie pytanie - dlaczego ja? A im więcej o tym myślałem, tym było jeszcze gorzej. Z powodu łuszczycy ciągle się drapałem, przez co choroba postępowała jeszcze bardziej, a ja tym samym coraz więcej się stresowałem, czym zaogniałem zmiany skórne… Było to zamknięte koło. Najbardziej bałem się reakcji otoczenia, co sobie ludzie pomyślą. Dziś już wiem, że ludziom jesteście zupełnie obojętni. I w tym miejscu dochodzimy do sedna problemu. Co cię martwi bardziej? Twój wysyp łuszczycy czy to, że gdzieś w Afryce głodują dzieci? Mnie osobiście łuszczyca. Zupełnie szczerze, może jestem egoistą, ale muszę być szczery. Człowiek w 95% myśli właśnie o sobie, a w pozostałych 5% zastanawia się nad czymś lub współodczuwa z innymi. Dlatego nie łam sobie głowy tym, jakie zdanie mają o tobie inni. Oni na ciebie nie zwracają uwagi, patrzą tylko na siebie. Dlatego widzę w tym dar. Zmieniło mnie to i teraz czuję się wolny i wyzwolony. Uświadomiłem sobie, że swoje życie mam we własnych rękach. Nie patrzę na to, co było, ale spoglądam w przyszłość i myślę o tym, co chcę osiągnąć. Kiedy sobie powiedziałem, że jestem zdrowy i piękny, oznaczało to fundamentalną zmianę w mojej głowie, przez co również moje ciało zaczęło na to inaczej reagować. Aby pozbyć się łuszczycy, należy przede wszystkim przestać o niej myśleć jako o źródle problemu. Dlatego życzę wszystkim, którzy zetknęli się z tą chorobą, aby nie przestawali myśleć pozytywnie. W ten sposób droga, która prowadzi do uzdrowienia będzie o wiele łatwiejsza do przejścia.

 

« wróć do bloga

Blog

Właściwości i zastosowanie oleju kokosowego

Nagietek lekarski